Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przed Ministerstwem Zdrowia odbył się protest dyrektorów i pracowników szpitali powiatowych

Treść

Przedstawiciele szpitali powiatowych i samorządowcy żądają wypracowania rozwiązań, które zapewnią płynność finansową szpitali i środki na podwyżki wynagrodzeń. Wciąż rosną długi szpitali i kolejki do specjalistów.

Przed Ministerstwem Zdrowia zebrali się przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych i Związku Powiatów Polskich. Przynieśli banery „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach” czy „Zdrowie – konstytucyjny obowiązek państwa, a nie problem powiatów”.

– Jeżeli dzisiaj mówimy, że ok. 27 mld jest dzisiaj zadłużenia szpitali, to naszych powiatowych jest ok 7-8 mld – mówił starosta bielski, szef Związku Powiatów Polskich, Andrzej Płonka.

Szpital w Żywcu czeka na zapłatę za tzw. nadwykonania, czyli ponadplanowe zabiegi.

NFZ wciąż nie wypłacił ponad 60 mln zł – wskazał starosta żywiecki, Adrian Midor.

– Dzisiaj szpital Żywiec czeka już prawie 220 dni właśnie za świadczenia, za pacjentów, którzy zostali już wcześniej wyleczeni – mówił Adrian Midor.

Dyrektor Szpitala w Inowrocławiu, dr n. med. Bartosz Myśliwiec, poinformował, że jego placówka jest na coraz większym minusie.

– To wynika przede wszystkim z niedoszacowania świadczeń zdrowotnych, ale także i wysokich wynagrodzeń, które są w chwili obecnej w ochronie zdrowia – powiedział dr n. med. Bartosz Jakub Myśliwiec.

Chodzi o wynagrodzenia niektórych lekarzy, które wynoszą nawet do 300-400 tys. zł za miesiąc, co ogranicza finanse szpitali.

Medycy chcą zapłaty za świadczenia udzielone w ubiegłym roku i wprowadzenia comiesięcznej płatności za świadczenia nielimitowane – podkreślił Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Wśród postulatów jest też zapewnienia pełnego finansowania podwyżek pensji minimalnych w ochronie zdrowia z budżetu państw.

– Dajemy czas Ministerstwu Zdrowia do końca marca. Jeżeli nie będzie odpowiedzi, to wtedy ten protest eskaluje – zaakcentował Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Tymczasem rządzący stawiają na konsolidację szpitali i zamykają kolejne oddziały porodowe. Tylko w styczniu zlikwidowano 18 porodówek.

– Nie zgadzamy się z tym, że na nerwowości na chybił-trafił zamykane są oddziały, szpitale – wyliczał Andrzej Płonka.

Minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, mówiła o wykonywaniu zaleceń Komisji Europejskiej.

– Od kilku lat KE wskazuje na nadmierną liczbę łóżek szpitalnych w Polsce – przekonywała minister zdrowia.

Do protestujących dyrektorów i samorządowców wyszedł wiceminister zdrowia, Tomasz Maciejewski.

– My rozumiemy emocje. Przekazaliśmy 4 mld zł z Ministerstwa Zdrowia do budżetu NFZ celem zapłacenia za świadczenia nie limitowe – stwierdził wiceminister Tomasz Maciejewski.

Na spotkaniu z samymi dziennikarzami minister zapewnił, że trwają prace nad wdrożeniem pożyczek dla szpitali z Banku Gospodarstwa Krajowego.

– Jesteśmy w trakcie procesu z Ministerstwem Finansów i BGK – oznajmił wiceszef resortu zdrowia.

Rząd musi usprawnić finansowanie służby zdrowia – spuentował dr hab. Grzegorz Głód z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

– Przede wszystkim albo bazujemy nadal na dopłatach bezpośrednich z budżetu państwa, albo próbujemy w pewien sposób podejmować działania związane ze składką zdrowotną – podsumował dr hab. Grzegorz Głód.

Okazją do prac nad postulatami medyków będzie kolejne spotkanie w Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia – 16 marca.

TV Trwam News


źródło: radiomaryja.pl, 3 marca 2026

Autor: dj