Prokurator bez zębów
Treść
Dariusz P., podając się za "prokuratora Jacka", obiecał dwóm mieszkańcom Nowego Targu, że odzyska prawa jazdy, które zostały im odebrane za jazdę po pijanemu. Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Jak powiedział "Dziennikowi Polskiemu" prok. Piotr Kosmaty, szef Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód, sprawa wyszła na jaw w trakcie innego śledztwa, zakończonego już oskarżeniem górali starających się o odzyskanie praw jazdy. Obaj mężczyźni prowadzili samochód po pijanemu, gdy zatrzymała ich policja i odebrała dokumenty. Gdy kierowcy rozpoczęli starania o odzyskanie dokumnetów, zgłosili się do nich dwaj mężczyźni, powołujący się na znajomość z "prokuratorem Jackiem" z Krakowa. Pośrednicy doprowadzili do dwóch spotkań. Jedno odbyło się w samochodzie zaparkowanym przed krakowskim Sądem Okręgowym. Kierowcy zapłacili im 18 tys. zł. Praw jazdy jednak nie odzyskali. Rzekomy prokurator był poszukiwany przez półtora roku. Wpadł w ręce policji przed kilkoma dniami w pobliżu konsulatu Federacji Rosyjskiej. Dariusz P. nie przyznał się do winy. W śledztwie tłumaczył, że nie podawał się za prokuratura, argumentując to faktem, "że na prokuratora nie wygląda, ponieważ nie ma zębów". Grozi mu kara do 8 lat więzienia. (STRZ) "Dziennik Polski" 2007-07-25
Autor: wa