Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Program SAFE w ogniu pytań. Który resort będzie spłacał unijną pożyczkę?

Treść

Ministerstwo Finansów spiera się z Ministerstwem Obrony Narodowej, który resort będzie spłacał unijną pożyczkę na uzbrojenie wojska. Program SAFE, którym chwalił się rząd, budzi coraz więcej wątpliwości.

Program SAFE ma zapewnić krajom unijnym zwiększenie nakładów na obronność. To 150 miliardów euro pożyczek, które mogą zaciągać poszczególne państwa, w tym Polska. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. wdrażania mechanizmu SAFE, w grudniu mówiła o sukcesie władzy.

– Komisja Europejska przydzieliła wstępną alokację Polsce w wysokości 43,7 miliarda euro, co stanowi największą alokację ze wszystkich krajów biorących udział w mechanizmie SAFE – wskazywała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Nie wszystkie kraje zasięgnęły pożyczki z unijnego programu. Nie zdecydowały się na to m.in. Niemcy. Eksperci i politycy opozycji mają coraz więcej pytań do programu SAFE. Andrzej Śliwka, poseł Prawa i Sprawiedliwości z sejmowej komisji obrony, zapytał, jaki to będzie sprzęt wojskowy i gdzie będziemy go kupować.

– I to jest jakby realny problem, ponieważ wnioski i lista zadań, które zostały złożone, zostały utajnione – ocenił Andrzej Śliwka.

Kolejne pytanie, jakie adresowane jest do rządu, to koszt zaciągniętej pożyczki.

– To miały być nisko oprocentowane pożyczki, miały być atrakcyjne, preferencyjne, na poziomie 3-4 procent. Tak mówią politycy w Ministerstwie Obrony Narodowej, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – zwracał uwagę Andrzej Śliwka.

Czy będzie to atrakcyjne oprocentowanie na poziomie 3-4 procent? Nie jest to pewne. Tym bardziej, że pożyczka będzie spłacana od 2030 do 2070 roku.

– Przy każdej transzy będzie pojawiało się to szczegółowe oprocentowanie – tłumaczyła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Tymczasem polski rząd wyemitował w styczniu 5-letnie obligacje oprocentowane na 2,96 proc., a 10-letnie na 3,74 procent. Jest to oprocentowanie zbliżone do tego, jakie przewiduje Komisja Europejska w programie SAFE. Gdyby Polska na własną rękę zaciągnęła dług na uzbrojenie armii, sami moglibyśmy decydować, jaki sprzęt i gdzie kupimy. Poza tym wypłata unijnej pożyczki będzie uzależniona od tego, czy przestrzegamy tzw. praworządności. W rządzie toczy się też spór o to, kto ma spłacać zaciągnięty dług na program SAFE – Ministerstwo Obrony Narodowej czy Ministerstwo Finansów. Skutki rządowych przepychanek mogą być poważne dla wojska.

– Spór w sprawie programu SAFE między Ministerstwem Finansów a Ministerstwem Obrony Narodowej może w istocie zmniejszyć, wstrzymać proces rozbudowy, a nawet zahamować rozwój polskiej armii – zauważył prof. Mieczysław Struś, pułkownik rezerwy, ekspert ds. obronności.

Rząd stwierdził, że prawie 90 proc. pożyczonych pieniędzy trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Pytanie, ile z tych środków otrzymają takie firmy, jak spółka Rheinmetall Polska, której spółka-matka jest w Niemczech.

 

TV Trwam News


źródło: radiomaryja.pl, 9 lutego 2026

Autor: dj