Pos. dr Z. Kuźmiuk o umowie z Mercosurem: Niemcy za wszelką cenę chcą, by ta umowa została sfinalizowana jak najszybciej, bo chcą uruchomić na większą skalę eksport do krajów Mercosuru
Treść
Jeśli chodzi o akceptację umowy z krajami Mercosur, to widać, że sprawy posuwają się bardzo szybko do tego stopnia, iż zdecydowano się na tym etapie pominąć Parlament Europejski. Decyzję o zgodzie na podpisanie umowy przez Ursule von der Leyen podjęli ambasadorzy krajów członkowskich Unii Europejskiej. W tej sytuacji szefowa KE jest upoważniona do podpisania umowy. Koniec końców ta umowa za jakiś czas wróci do Parlamentu Europejskiego na etapie ratyfikacji, ale można powiedzieć, że to jest nieprawdopodobny pośpiech zastosowany przez Ursule von der Leyen. Niemcy za wszelką cenę chcą, by ta umowa została sfinalizowana jak najszybciej, bo chcą uruchomić na większą skalę eksport do krajów Mercosuru – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Unijni ambasadorzy zgodzili się na podpisanie umowy z Mercosurem, co budzi poważne kontrowersje wśród krajów członkowskich Wspólnoty. Na obecnym etapie zdecydowano się pominąć Parlament Europejski, co jest rzadko spotykaną praktyką w tak istotnych sprawach. Pośpiech rodzi pytania o przejrzystość procesu i realne motywacje stojące za finalizacją porozumienia.
– Jeśli chodzi o akceptację umowy z krajami Mercosur, to widać, że sprawy posuwają się bardzo szybko do tego stopnia, iż zdecydowano się na tym etapie pominąć Parlament Europejski. Decyzję o zgodzie na podpisanie umowy przez Ursule von der Leyen podjęli ambasadorzy krajów członkowskich Unii Europejskiej. W tej sytuacji szefowa KE jest upoważniona do podpisania umowy. Koniec końców ta umowa za jakiś czas wróci do Parlamentu Europejskiego na etapie ratyfikacji, ale można powiedzieć, że to jest nieprawdopodobny pośpiech zastosowany przez Ursule von der Leyen. Niemcy za wszelką cenę chcą, by ta umowa została sfinalizowana jak najszybciej, bo chcą uruchomić na większą skalę eksport do krajów Mercosuru – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk.
Sprawa dotycząca umowy z krajami Mercosur ma trafić jeszcze do Parlamentu Europejskiego. Niestety układ sił w Parlamencie Europejskim sprawia, że wynik głosowania w sprawie umowy wydaje się z góry przesądzony. Decydujący głos mają największe frakcje, które już teraz jasno sygnalizują swoje stanowisko. Po decyzji ambasadorów entuzjazm większości parlamentarnej nie pozostawia złudzeń co do dalszego przebiegu procesu. W takich realiach trudno oczekiwać zwrotu akcji czy nieoczekiwanej decyzji.
– Ponad 700 parlamentarzystów może podjąć każdą decyzję. Wydaje mi się, że w tej sprawie sytuacja jest przesądzona. Tuż po tym, jak ambasadorowie przegłosowali tzw. podwójną większością zgodę na podpisanie przez Ursule von der Leyen tej umowy, jednocześnie komunikat wydała największa grupa w Parlamencie Europejskim, która z radością przywitała decyzję ambasadorów. W komunikacie znalazło się także stwierdzenie, iż zrobią wszystko, aby procedura głosowania Parlamentu Europejskiego w sprawie tej umowy była szybka i skuteczna. Niestety, jak oni czegoś chcą, to wspiera ich z reguły Europejska Lewica i te dwa ugrupowania mają wyraźną większość. W związku z tym jakiejś niespodzianki bym się nie spodziewał – stwierdził poseł PiS.
Izby rolnicze apelują o skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a polski minister rolnictwa zapowiedział, że odpowiednia skarga będzie gotowa do końca miesiąca. Choć szanse na podważenie umowy przed TSUE wydają się niewielkie, wskazywane są konkretne zaniedbania Komisji Europejskiej. Dotyczą one przede wszystkim braku rzetelnych danych o skutkach porozumienia dla europejskiego rolnictwa, co może szczególnie dotknąć poszczególne kraje, w tym Polskę.
– Wiemy, jak funkcjonuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, więc trudno jest sobie wyobrazić, żeby ta umowa została podważona. Mimo tego, że umowa jest sfinalizowana, to europosłowie nie otrzymali do tej pory twardych danych dotyczących skutków umowy dla europejskiego rolnictwa. Nie ulega wątpliwości, iż skoro Brazylijczycy czy Argentyńczycy będą kupowali więcej towarów o charakterze przemysłowym, to w zamian za to te kraje będą wysyłać więcej towarów rolnych. To w oczywisty sposób uderzy w europejskie rolnictwo i w te kraje, które mają nadwyżkę handlową produktów rolnych. Takim krajem jest Polska – akcentował polityk.
radiomaryja.pl
źródło: radiomaryja.pl, 14 stycznia 2026
Autor: dj