Dwie jezdnie "zakopianki" w tym roku albo później
Treść
Odcinek z Myślenic do Lubnia nie może zostać oddany do ruchu, bo nadal nie ma tzw. drogi zbiorczej Prawie gotowa dwujezdniowa droga z Myślenic do Lubnia czeka na otwarcie. I może poczekać jeszcze długo. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że robi wszystko, by kierowcy mogli przejechać dwoma pasami zmodernizowanej "zakopianki" jeszcze w tym roku. Kierowcy jeżdżący "zakopianką" zastanawiają się, dlaczego od Myślenic do Lubnia ruch wciąż odbywa się po jednej jezdni (z jednym wyjątkiem), choć prawie gotowe są obydwie nitki przebudowanej drogi. Taka sytuacja trwa od kilku miesięcy. I, niestety, nic nie wskazuje, by szybko się to zmieniło. Problem polega na tym, że na odcinku Myślenice - Stróża do tej pory nie wybudowano drogi zbiorczej, umożliwiającej dojazd do okolicznych posesji. Niektórzy właściciele niezadowoleni z przyjętych rozwiązań komunikacyjnych skutecznie bowiem blokują budowę tej drogi. Obecnie mają oni wykonane prowizoryczne zjazdy bezpośrednio z "zakopianki", ale te mają być zlikwidowane, a dojazd będzie możliwy tylko z drogi zbiorczej. Wprawdzie poprowadzona jest ona wzdłuż "zakopianki", ale wyjazd na nią możliwy będzie tylko w dwóch miejscach - w Myślenicach lub w Stróży. Dodatkowym zmartwieniem dla właścicieli jest to, że nie każdy samochód będzie mógł się na niej pojawić, co może uniemożliwić prowadzenie działalności gospodarczej (np. składu budowlanego czy hotelu). Dla nich to jedynym sposobem walki o własne racje jest blokowanie inwestycji. Już kilka razy wykonawca wjeżdżał na plac budowy, ale wtedy niezadowoleni właściciele ustawiali własne samochody w miejscach, gdzie ma powstać droga. Protestujący nie są w najlepszej sytuacji, bo na wybudowanie drogi dojazdowej jest już prawomocne pozwolenie, więc wykonawca ma prawo realizować inwestycję. Z powodu jednej blokady został już skierowany wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie blokujących, GDDKiA rozważa nawet złożenie doniesienia do prokuratury przeciwko blokującym inwestycję. Spory mogą jednak potrwać wiele miesięcy. Czy inwestor zamierza coś zrobić, by - mimo protestów - umożliwić kierowcom korzystanie z dwujezdniowej "zakopianki"? Biuro prasowe GDDKiA w Warszawie informuje, że oddanie do ruchu całego odcinka Myślenice - Pcim - planowane jest do końca tego roku. - W świetle obowiązujących przepisów nie można oddać drogi do ruchu przed zakończeniem wszystkich prac ujętych w kontrakcie, a do takich należy także wybudowanie dróg dojazdowych - nie pozostawia złudzeń Łukasz Dybkowski z Biura Prasowego GDDKiA. - Brak dróg dojazdowych uniemożliwiłby właścicielom okolicznych domów i punktów usługowych dojazd do posesji. W przesłanym nam wyjaśnieniu znajduje się adnotacja, że puszczenie ruchu po zmodernizowanej "zakopiance" za niespełna 3 miesiące jest możliwe tylko wtedy, jeśli nie będzie kolejnych protestów uniemożliwiających prace budowlane. A niezadowoleni zakończenia protestów nie planują. W tym przypadku opóźnienie nie martwi wykonawcy, bo tym razem nie jest to jego wina. Przypomnijmy, że odcinek Myślenice - Lubień miał być oddany do użytku pod koniec ubiegłego roku. Ponieważ wykonawca (firma Mota Engil) i inwestor (GDDKiA) nie doszły do porozumienia w sprawie zgody na wydłużenie terminu realizacji kontraktu, powołano rozjemcę, ale na jego ustalenia nie zgodziły się obie strony i sprawę rozstrzygnie sąd arbitrażowy. Ten spór nie ma jednak wpływu na to, czy zmodernizowane jezdnie zostaną przekazane do użytku. Wielka przebudowa "zakopianki" prowadzona jest od wielu lat. Choć prowadzona jest etapowo, to jednak i tak niesie ze sobą ogromne utrudnienia dla kierowców, jak choćby rozpoczęta ostatnio modernizacja jednej jezdni z Myślenic do Krakowa. Z Krakowa dwujezdniową drogą szybkiego ruchu będzie można dojechać co najmniej do Szaflar, być może dwie jezdnie będą poprowadzone nawet do samego Zakopanego. Zdecydowaną poprawę kierowcy powinni odczuć już w 2009 r., kiedy to zakończą się wszystkie roboty na odcinku Kraków - Myślenice. W przyszłym roku ma być gotowa obwodnica Lubnia i zjazd w kierunku Nowego Sącza. GRZEGORZ SKOWRON "Dziennik Polski" 2007-10-08
Autor: wa