Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Co dalej z ustawą budżetową?

Treść

Głowa państwa już niebawem zadecyduje o losach budżetu na 2026 rok. Kancelaria Prezydenta RP już teraz zgłasza szereg wątpliwości i podkreśla, że jest to najgorszy budżet od lat. Niewykluczone, że Karol Nawrocki skieruje ustawę do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny.

Prezydent ma siedem dni na podjęcie decyzji, czy podpisać ustawę budżetową, czy też wysłać ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli prewencyjnej.

– Nie wiem, co zrobię. Dopuszczam każdą możliwość (…). Zachowam się oczywiście w sposób rozsądny, w taki sposób, aby polska gospodarka i Rzeczpospolita mogły funkcjonować – oznajmił Karol Nawrocki.

Prezydent ma szereg wątpliwości co do ustawy budżetowej. Głowa państwa zwraca uwagę, że są w niej dobre zapisy, takie jak wydatki na obronność, odpowiadające niemal pięciu proc. PKB, ale tym, co niepokoi, jest deficyt sięgający niemal 300 mld złotych. Budżet ma dużo mankamentów; za mało jest m.in. pieniędzy na ratowanie służby zdrowia – zwrócił uwagę szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.

– Ten budżet jest fatalny, ten budżet jest zły, ale ten budżet będziemy musieli spłacać. Ten budżet będziemy musieli jak najszybciej bardzo głęboko naprawiać – mówił Zbigniew Bogucki.

Rzecznik rządu, Adam Szłapka, poinformował, że brak podpisu prezydenta Karola Nawrockiego pod ustawą budżetową i odesłanie jej do Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że rząd będzie działał tylko w oparciu o projekt ustawy.

– Będzie normalnie funkcjonował, zgodnie z procedurą opisaną w konstytucji – oznajmił rzecznik rządu.

Rządzenie na podstawie projektu ustawy budżetowej rodzi szereg problemów. Oznacza ono de facto blokadę wypłaty dodatkowych środków przyjętych na etapie prac sejmowych. Konkretnej puli pieniędzy nie dostaną m.in. Agencja Wywiadu czy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – wskazywał minister finansów, Andrzej Domański.

– Podwyżki wynagrodzeń w sferze budżetowej są wypłacane w momencie podpisania – właściwie po podpisaniu – ustawy budżetowej, a nie w sytuacji, w której działamy na projekcie – mówił szef resortu finansów.

Rząd Donalda Tuska przy uchwalaniu budżetu obciął środki na jeszcze niezależne od obozu władzy organy, takie jak Instytut Pamięci Narodowej, Krajowa Rada Sądownictwa oraz Trybunał Konstytucyjny. Zabrane środki obecna władza chce przeznaczyć m.in. na Bibliotekę Narodową i Europejskie Centrum Solidarności. Dla Jacka Sasina z Prawa i Sprawiedliwości jest to przesłanka, aby odesłać ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego.

– Jeśli rząd ogranicza możliwość działania konstytucyjnych organów państwa poprzez obcinanie im środków finansowych, to jest to wprost godzenie w konstytucję – uważa polityk PiS.

Tymczasem orzeczenia ws. prezydenckich skarg Trybunał wydaje w pełnym składzie, czyli co najmniej jedenastu sędziów. Jednak dziś w organie zasiada dziewięciu sędziów, bo koalicja rządząca nie uzupełnia wakatów, co dla politologa dr. Andrzeja Skiby jest kolejnym przykładem wyniszczającej wojny politycznej.

– To jest kontynuacja niebezpiecznego trendu polegającego na umniejszaniu roli Trybunału Konstytucyjnego – ocenił ekspert.

W lutym marszałek Sejmu ogłosi kolejne terminy zgłaszania kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja rządząca zapowiada, że zgłosi swoich kandydatów. Sejm wybierze sześciu nowych sędziów.

TV Trwam News


źródło: radiomaryja.pl, 13 stycznia 2026

Autor: dj