Przejdź do treści
Przejdź do stopki

A. Macierewicz: Sprawa T. Szmydta jest teraz traktowana jako najważniejsza, podczas gdy wojskowymi służbami specjalnymi kierują ludzie, którzy współpracowali ze służbami rosyjskimi od 2010 do 2015 r.

Treść

Sprawa Tomasza Szmydta jest teraz traktowana jako najważniejsza, w sytuacji kiedy wojskowymi służbami specjalnymi kierują ludzie, którzy od 2010 do 2015 roku współpracowali ze służbami rosyjskimi. To jest podstawowy problem dla bezpieczeństwa Polski. Oczywiście nie lekceważę sprawy pana Szmydta, ona ma istotne znaczenie, ale to jest inny poziom, bo pan Szmydt to poziom bardzo ograniczonego oddziaływania i możliwości – mówił w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister obrony narodowej.

Kilka dni temu głośna w Polsce stała się sprawa Tomasza Szmydta – sędziego, który uciekł na Białoruś, by prosić reżim Alaksandra Łukaszenki o azyl polityczny. Z tego powodu jest podejrzany o szpiegostwo na rzecz Białorusi.

Jeśli podejrzenia są prawdziwe i Tomasz Szmydt współpracuje z wywiadem białoruskim, to oznacza to też jego współpracę ze służbami rosyjskimi.

– Trzeba przyjąć do wiadomości, że w bardzo wielu sprawach ta służba jest związana i w wielu sprawach jest zależna od strony rosyjskiej – zapewne nie we wszystkich, ale na pewno w bardzo wielu – zwrócił uwagę Antoni Macierewicz.

Nie wiadomo, jakimi dokładnie informacjami niejawnymi dysponował Tomasz Szmydt podczas swojej pracy i co mógł przekazać służbom reżimu białoruskiego.

W sieci pojawiły się zdjęcia sędziego w towarzystwie szefa białoruskiego KGB. Zdaniem gościa „Polskiego punktu widzenia” nie musi to świadczyć o wadze informacji przekazanych przez Tomasza Szmydta.

– Czasami takie rzeczy są robione po to, żeby taką osobę zdefiniować dla tych, którzy odbierają tę rozmowę, dla tych, którzy ją analizują – niewątpliwie przede wszystkim dla służb polskich, ale też dla służb amerykańskich i innych służb natowskich, które w sposób naturalny są tym zainteresowane – wskazał poseł PiS.

Może to też być robione na użytek rosyjskiej i białoruskiej propagandy. Jest to jednak zaledwie hipoteza, podobnie jak inne stwierdzenia, które do tej pory padły w tej sprawie. Na chwilę obecną nie wiadomo, jaka jest prawda na temat powiązań Tomasza Szmydta z obcymi służbami.

– Ta rzecz jest teraz (…) traktowana jako najważniejsza, w sytuacji kiedy wojskowymi służbami specjalnymi kierują ludzie, którzy od 2010 do 2015 roku współpracowali ze służbami rosyjskimi. (…) To jest podstawowy problem dla bezpieczeństwa Polski. Oczywiście nie lekceważę sprawy pana Szmydta, ona ma istotne znaczenie, ale to jest inny poziom, bo pan Szmydt to poziom bardzo ograniczonego oddziaływania i możliwości – mówił Antoni Macierewicz.

Polityk zaznaczył, że płk Krzysztof Dusza, wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego decydujący o działaniu operacyjnym tej formacji, został przez CIA publicznie nazwany osobą niebezpieczną, która nie powinna pełnić tej funkcji.

– Mamy do czynienia z działaniem służb amerykańskich, które zwykle nie jest realizowane, które pokazuje, że oni interweniowali wcześniej i nie udało im się doprowadzić do tego, żeby rząd pana Donalda Tuska to zrealizował, w związku z czym przekazali tę informację medialnie, co robi się tylko w sytuacji nadzwyczajnej – zwrócił uwagę poseł PiS.

Przy okazji ucieczki Tomasza Szmydta na Białoruś powróciła dyskusja sprzed 20 lat dotycząca procedury sprawdzającej sędziów. Antoni Macierewicz przypomniał, że to, iż w Polsce nie ma takiej procedury, „zawdzięczamy” ustawie Platformy Obywatelskiej z 2010 roku.

Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie nowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich w Polsce.

– Jeżeli ona by powstała, to jestem tym bardzo zainteresowany, dlatego że będzie można powiedzieć – publicznie, a na pewno prawnie (nawet jeżeli pan Tusk będzie próbował ukryć, co naprawdę będzie przebiegiem tego badania) – o działalności Donalda Tuska, o działalności Platformy Obywatelskiej, która powstała w oparciu o pana Olechowskiego – agenta służb komunistycznych. Także pan Donald Tusk miał przeszłość związaną z komunistycznymi służbami wojskowymi. W związku z tym to jest rzecz, która pozwoliłaby nam zdefiniować, jaka jest odpowiedzialność tej formacji (od początku lat 90. do dzisiaj), zwalczającej likwidację aparatu rosyjskiego w Polsce – podkreślał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Zdaniem posła PiS osoby z obecnej koalicji rządzącej najbardziej obawiają się  dwóch rzeczy: eliminacji ludzi związanych ze służbami rosyjskimi oraz pociągnięcia do odpowiedzialności za zbrodnię smoleńską i jej ukrywanie. Jednocześnie Donald Tusk i jego stronnictwo kłamliwie zarzucają politycznym oponentom z Prawa i Sprawiedliwości, że ci są prorosyjscy.

radiomaryja.pl

źródło: radiomaryja.pl, 14 maja 2024

Autor: dj